Moja przygoda z nową klasą C była krótka, ale za to zapamiętana jako jedna z tych „lepszych". „Bez gwiazdy nie ma jazdy” – gdzieś, kiedyś ...
Podczas zbliżających się targów motoryzacyjnych w Genewie (3-13 marca) Jaguar zaprezentuje swój najszybszy model XKR-S, którego prędkość maksymalna ...
Do niedawna na rynku nawigacji niskobudżetowych dominowały mało znane marki urządzeń o chińskim rodowodzie, a wielcy gracze unikali tego segmentu. Do czasu. Dziś nawet tacy producenci, jak TomTom wprowadzają do sprzedaży niedrogie modele dla początkujących użytkowników GPS.
Nawigacja dla mnie ma przede wszystkim znaczenie funkcjonalne. Nie korzystam ze zbędnych często dodatków, które tylko powodują galimatias w menu i wydłużają czas potrzebny na szybkie dotarcie do celu. Dlatego też postanowiłem przekonać się, co oferuje najtańszy z palety urządzeń TomToma, czyli właśnie model Start Europe 26. Porównanie będzie tym ciekawsze, że ostatnio miałem w rękach najdroższą zabawkę tego producenta, czyli model GO 950 Traffic, zatem postaram się sprawdzić, co w nawigacji jest faktycznie potrzebne!
Taniej = gorzej?
W małym pudełku – oprócz samej nawigacji – znajdziemy dwie ładowarki, a właściwie kable – jeden wykonany na potrzeby technologii USB, a drugi działający z samochodową zapalniczką. Co mnie jednak zdziwiło, to… obecność drugiego pudełka, w którym producent umieścił dodatkową nakładkę na urządzenie w jednym z dostępnych kolorów (ja akurat otrzymałem błękitną). TomTom oczywiście wyposażył nawigację w genialny system montażu na szybie, czyli uchwyt EasyPort, który umożliwia łatwe przymocowanie urządzenia do przedniej szyby samochodu lub deski rozdzielczej. Po szybkim demontażu zestaw nawigacyjny spokojnie zmieścimy w kieszeni. W zestawie sprzedażnym znajdziemy ponadto oczywiście instrukcję obsługi w języku polskim.
Wygląd urządzenia jest bardzo gustowny. Stonowane połączenie czerni z białą obwódką może się podobać.
Sama nawigacja jest naprawdę małych rozmiarów – wymiary nawigacji to tylko 90 mm x 81 mm x 20 mm Urządzenie posiada 3,5-calowy ekran, który wielki nie jest, ale myślę, że można się do tego szybko przyzwyczaić. Jakość wyświetlanych obrazów zadowoli każdego i nie odbiega od droższych modeli producenta.
Na próżno szukać tutaj jednak opcjonalnych złączy, np. do podłączenia słuchawek, tudzież zewnętrznego odbiornika GPS. Ideą TomToma Start ma być jego prostota, stąd brak tego typu dodatków.
Do celu!
Wygląd jednak nie jest w tej całej zabawie najważniejszy. W końcu nawigacja może się podobać, ale przede wszystkim ma wiernie służyć właścicielowi.
TomTom Start Europe 26 posiada mapę Polski oraz obejmuje kraje całej Unii Europejskiej wraz z państwami bałkańskimi oraz Rosją, Ukrainą, Białorusią i Mołdawią.
Zdecydowanie pozytywnie wyróżnia się czas potrzebny na uruchomienie TomToma – wynosi on ok. 5 s, natomiast znalezienie satelitów GPS zajmuje od 20 do 40 s, chociaż czasem nawigacja może sprawdzić naszą cierpliwość i szukać sygnału prawie 2 minuty. Po tym czasie możemy rozpocząć korzystanie z naszego zestawu. Interface, jak na TomToma przystało, jest bardzo intuicyjny, a z uwagi na grupę docelową produktu, czyli klientów z niewygórowanymi żądaniami, znacznie uproszczony w stosunku do modeli z wyższej półki. W zasadzie funkcjonalność menu została ograniczona do wyboru trasy, zasady jej obliczania (optymalna, krótka, najszybsza).
Planowanie wybranej trasy trwa dość krótko, nawet przy dłuższych dystansach, aczkolwiek np. podróż z Katowic do Tirany była obliczana przez ponad 2 minuty. Zauważyłem również ciekawy błąd w oprogramowaniu związany z wyborem komunikatów głosowych. I tak, jeśli chcemy usłyszeć próbkę głosu w danym języku, a następnie ją zaakceptować – TomTom się zresetuje.
TomTom Start niestety nie oferuje zbyt wiele opcji personalizacji. Ekranu głównego wyświetlającego aktualną trasę nie można konfigurować. Znajdziemy na nim wyłącznie aktualne położenie, kierunek i odległość do najbliższego manewru, prędkość jazdy, czas i odległość pozostałą na dotarcie do celu, czyli de facto najważniejsze dane. Oprócz tego oczywiście jest dostępne skalowanie mapy.
Bardzo ciekawym dodatkiem są POI, czyli interesujące miejsca. Jednak w naszej nawigacji funkcjonują one w nieco odmienny sposób. Są mianowicie dostępne w podmenu „Jedź po pomoc”, gdzie znajdziemy najbliższy warsztat, szpital, lekarza, posterunek służb mundurowych, aptekę oraz dentystę. Nie zawsze działa to poprawnie, gdyż przykładowo w Chorzowie najbliższy lekarz znajdował się… w – odległej o 70 km – czeskiej Ostravie.
Byłem zaskoczony również tym, że nawigacja w ogóle nie wspomina o fotoradarach, mimo że taka funkcja została dla tego modelu przewidziana. Nawet włączenie w podmenu urządzenia ostrzegania o niebezpieczeństwach nic nie pomogło. Spory minus dla TomToma.
TomTom Start Europe 26 charakteryzuje się świetną jakością dźwięku. Regulacja głośności następuje po kliknięciu w pole aktualnej prędkości. Nawet przy bardzo wysokim natężeniu ruchu bez problemu skorzystamy w komunikatów głosowych.
Jak na tak małe urządzenie nieźle radzi sobie bateria, która wytrzyma do dwóch godzin bez potrzeby podłączania jej do prądu.
Pewien niesmak zostaje w kwestii aktualizacji map. Przyjęto zasadę, że do 30 dni od momentu zakupu użytkownik ma prawo pobrać poprawkę. Z tym faktem nie dyskutuję. Jednak dziwi co innego. TomTom Start Europe 26 nie chce współpracować z programem TomTom HOME! Sytuacja powtarza się na kilku komputerach pracujących pod kontrolą różnych systemów operacyjnych.
WERDYKT
Nawigacja TomToma ma sporo niedoskonałości, czego nie można tłumaczyć zamierzoną prostotą obsługi. TomTom Start Europe 26 jest dostępny w cenie od 400 zł wzwyż, co – w kontekście wymienionych wad – nie jest mało. Jednak mimo opisanych uchybień nawigacja urzeka rozmiarem przy zachowaniu odpowiedniej jakości map. Jest to produkt wyłącznie dla fanów marki i zdecydowanych odbiorców, którzy wiedzą, czego chcą.
Olaf Czempa
Koncepcja powstania tego samochodu zrodziła się w głowach inżynierów, którzy myśleli głównie ...
Wyobraź sobie, że jesteś pracownikiem dobrze prosperującej firmy. Ubiegły rok był dla Was mocno ...
W swoim ostatnim teście opisywałem Dacię Duster – całkiem tani, ale naprawdę porządny samochód ...
Passat na dobre wpisał się w wizerunek polskich ulic. Od momentu pojawienia się wersji B5, która ...




