„Zapierający dech w piersiach”, „nieodparty” i „nieskazitelny” to słowa mocno zakorzenione w tradycji kabrioletów BMW. Teraz marka tworzy ...
Mimo temperatur poniżej zera wielu kierowców niedługo nie będzie musiało już skrobać szyb. Naukowcy z Volkswagena i Audi zaprezentowali po raz ...
Kolejne eleganckie urządzenie zaoferował użytkownikom nawigacji Becker. Ale również – jak zwykle u tego producenta – nie najtańsze. O tym, czy będzie popularne, zadecydują kierowcy.
Z początkiem roku marka Becker dołączyła do firmy United Navigation, co było efektem wieloletniej współpracy firm Harman International i MairDumont (znanej m.in. z przewodników turystycznych marki Falk). Jednak nadal producenci Becker i Falk pozostaną od siebie niezależni. Sama marka Becker była i jest postrzegana wśród nawigacji jako ekskluzywna, a przynajmniej ta z wyższej półki. Bywała nawet porównywana do mercedesa, gdzie – oprócz samej wygody korzystania – płaci się także za sam fakt posiadania urządzenia wyższej klasy. Stąd cena każdego z urządzeń bywa wysoka i siłą rzeczy nawigacje Beckera nie są dostępne dla każdego.
Jaki jestem piękny
Czy nawigacja Beckera warta jest zapłacenia ponad 1 tys. złotych? Z wyglądu na pewno tak. Jeśli ktoś ceni sobie walory estetyczne, to nawigacje Beckera może kupować w ciemno. Ten producent od zawsze stawiał na elegancki, stylowy, wręcz surowy wygląd i robi to konsekwentnie. Trzyma się tej polityki zawsze, bez względu na to, czy – w mniemaniu firmy – jest to produkt z niższej, czy z wysokiej półki.
Także Becker Traffic Assist Z215 jest bardzo elegancki. Urządzenie jest umieszczone w czarnej obudowie z metalizowaną obwódką. Jedyne, co się wyróżnia, to czerwony przycisk w lewym dolnym rogu, z ikonką przypominającą nutkę. We wszystkich urządzeniach Beckera to przycisk, który odpowiada za funkcję „cofnij”.
Becker Traffic Assist Z215 wyposażono w 4,3-calowy, dotykowy wyświetlacz. Działa bardzo dobrze, trudno zrobić błąd, np. wciskając podczas wpisywaniu adresu nie tę literkę, którą trzeba. Obejdziemy się bez rysika. Jednocześnie jest na tyle czuły, że obejdziemy się również bez siłowych rozwiązań przy obsłudze. W górnej części urządzenia znajduje się przycisk włącz/wyłącz, w dolnej – port gniazda karty pamięci, USB, słuchawek oraz całkowitego odłączenia baterii, co wpływa na wydłużenie czasu jej działania.
Ramię do Beckera Z215 to nie jest nawet ramię do nawigacji w dotychczasowym tego słowa znaczeniu, a stacja dokująca. Właśnie ją, a nie samą nawigację podłącza się do źródła zasilania w czasie jazdy samochodem. Po umieszczeniu urządzenia w uchwycie całość trzyma się sztywno, a przy wyjmowaniu nie trzeba się zbytnio mocować – ramię jest wyposażone w blokadę, którą wystarczy delikatnie nacisnąć, żeby zwolnić nawigację. Regulację uchwytu ułatwia kulka, która po poluzowaniu zacisku, pozwala na obracanie Z215 w każdą możliwą stronę. Pełna elegancja i funkcjonalność, po prostu do bólu.
Piękny wygląd, ale…
Są tacy, dla których liczy się ładny wygląd samochodu, ale są (zapewne w większej części) tacy, którzy uważają, że najważniejsze, żeby jeździł. Tak też jest z Beckerem, przynajmniej w wersjach dostępnych w Polsce. W zasadzie nie można im wiele zarzucić. Mapy doprowadzają do celu, nie wprowadzają w błąd. No chyba, że wybierzemy drogę najkrótszą. Nie wnikają wtedy, którędy nas prowadzą, czy po drodze, czy na przełaj, byle najkrócej. Można wówczas skończyć jak znani z doniesień prasowych użytkownicy nawigacji, którzy albo swoimi autami kończyli w jeziorze, albo musieli rozpalać ognisko w środku lasu, żeby ratownicy z helikoptera dostrzegli, dokąd nieść pomoc.
Standardowo nie ma w Beckerze fotoradarów, które trzeba ściągać ze strony internetowej. Nie najlepiej jest ciągle z polszczyzną. Może zniknęła już ulica „Jednego Maja” i jest „Pierwszego Maja”, ale „skręć w prawo w ulicę Świętokrzyska ulica” pozostało. Podobnie jak „do celu podróży dotrzesz o godzina dwadzieścia dwa dwadzieścia sześć minuty” (dla mniej wtajemniczonych: chodzi o godzinę 22.26).
W modelu Z215, podobnie jak w Z213, wprowadzono opcje trwałego lub czasowego blokowania odcinków tras. Droga jest wówczas wyłączona z obliczeń w dane dni tygodnia lub pory dnia. W drugiej opcji trasę blokuje się w trakcie jazdy, wybierając długość odcinka. I wszystko fajnie, tylko to działa zapewne za naszą zachodnią granicą. Na polskich drogach nie działa to idealnie. To trochę jak z funkcją TMC, która ma nawet swoją oddzielną ikonę w menu głównym. Nie działa, bo w Polsce TMC jest dopiero w powijakach. Za to – przynajmniej w moim wypadku – na większych trasach w miastach oraz drogach krajowych bezbłędnie działał asystent pasa ruchu.
Bezpiecznie i multimedialnie
Becker Traffic Assist Z215, podobnie jak większa część dostępnych na rynku nawigacji, może służyć za zestaw głośnomówiący. Jednak ten model wyróżniają dwie rzeczy. Nie ma standardowo opcji Bluetooth (choć to właśnie przez Bluetooth nawigacja łączy się z telefonem), jednak wśród okienek w menu głównego jej nie znajdziemy. Jest za to ikonka „telefon”. Po jej wciśnięciu Becker Z215 od razu poszukuje dostępnego telefonu (inna sprawa, że wyświetla się napis o aktywowaniu… Bluetooth).
Drugą, bardziej widoczną funkcją, jest możliwość odbierania wysyłania SMS-ów z poziomu nawigacji. Podobno dla bezpieczeństwa w czasie jazdy. Ale może lepiej nie korzystać z tego w czasie podróży. Właśnie dla bezpieczeństwa.
Fajną sprawą jest funkcja „Informacje o kraju”. Za pomocą obrazków otrzymujemy w pigułce wiadomości o dopuszczalnej prędkości, w terenie zabudowanym i poza nim, oraz o ewentualnych ograniczeniach na autostradach. Ponadto są informacje o konieczności jazdy na światłach w ciągu dnia, dopuszczalnej liczbie promili alkoholu we krwi itp. Taka wiedza na drodze w obcym kraju pozwoli uniknąć niepotrzebnego mandatu.
Becker Z215 może także służyć jako odtwarzacz plików filmowych oraz przeglądarka zdjęć. Przy tej drugiej okazji można skorzystać z opcji pokazu slajdów.
Marcin Kwaśniak
Wady:
Zalety:
WERDYKT
Bardzo ładne, eleganckie urządzenie, rzeczywiście potwierdzające opinię, że to producent, którego wszystkie nawigację są z wyższej półki. Jednak w naszym kraju nie można wykorzystać wszystkich jego możliwości. W dodatku trzeba uważać na mapy, które potrafią wyprowadzić z pole. Przy stosunkowo wysokiej cenie może być problem ze znalezieniem nabywców. Becker Traffic Assist kosztuje od 1 100 do 1 300 zł, więc niemało. Patrząc na całokształt, wart jest tych pieniędzy, ale wszystkich swoich możliwości w naszym kraju pokazać nie może. Dlatego lepiej się zastanowić, czy naprawdę chcemy poświęcić tyle środków na nawigację.
Koncepcja powstania tego samochodu zrodziła się w głowach inżynierów, którzy myśleli głównie ...
Wyobraź sobie, że jesteś pracownikiem dobrze prosperującej firmy. Ubiegły rok był dla Was mocno ...
W swoim ostatnim teście opisywałem Dacię Duster – całkiem tani, ale naprawdę porządny samochód ...
Passat na dobre wpisał się w wizerunek polskich ulic. Od momentu pojawienia się wersji B5, która ...




