Solaris Urbino 18 DIWAhybrid to przegubowy autobus miejski, wyposażony w równoległy układ hybrydowy firmy Voith. Jednostka napędowa pojazdu składa ...
Nowy Fiat Panda dopiero co zadebiutował podczas salonu we Frankfurcie, a już walczy o jedną z najważniejszych nagród w przemyśle motoryzacyjnym. ...
Jest takie powiedzenie o beczce miodu z łyżką dziegciu. Garmin Nuvi 3790T właśnie taki jest – bliski ideału, ale nie wszystko nam się w tej nawigacji spodobało. Elegancki wygląd i dobre mapy to zalety. A wady?
Garmin Nuvi 3790T to kolejne urządzenie Garmina, które pojawiło się w Polsce. Nawigacja wygląda bardzo ładnie, jest elegancka i nowoczesna. Oddaje dokładnie to, co w jednym z wywiadów mówiło kierownictwo polskiego oddziału Garmina – wygląda na produkt klasy Premium. Niezwykle cienkie (zaledwie 9 mm grubości), całe czarne z metalizowaną obwódką wokół. Wyposażono je w 4,3-calowy ekran dotykowy (z multi-touch!), do którego obsługi nie jest potrzebny rysik. Nie mniej pomysłowy jest uchwyt, jednak to rozwiązanie znamy już z produktów np. NavRoad. Ładowarkę samochodową podłącza się bezpośrednio do uchwytu, a nie do nawigacji. Dzięki temu w każdej chwili możemy urządzenie wyjąć z uchwytu, skorygować trasę lub ustawienia i nie będziemy się mocować z kablem ładowarki. Samo ramię jest bardzo solidne – raz przymocowane do szyby nie odpada. Nie jest tzw. sztywnym ramieniem, ma kulkę, dzięki czemu nawet w czasie jazdy możemy korygować ustawienia względem kierowcy. Samą nawigację można lekko i bez problemu wyjąć z uchwytu – nie ma tu potrzeby mocowania się. Jednocześnie nie istnieje zagrożenie, że urządzenie wypadnie z uchwytu na większym wyboju, nie wpada też w dziwne drgania, co zdarza się rywalom. Cała konstrukcja jest do tego stopnia stabilna, że można wpisywać docelowy adres bez konieczności wyjmowania nawigacji z ramienia (choć może lepiej nie w czasie jazdy).
Jeśli użytkownik nie lubi umieszczać nawigacji na szybie, to w pudełku znajdzie podkładkę do przytwierdzenia jej na desce rozdzielczej. Wystarczy odpowiednio „pokręcić” ramieniem i po problemie. Wszystko solidnie i elegancko wykonane.
Pierwsze koty za płoty
Startujemy. Po zmianie ustawień na te pasujące do kierowcy (czyli niżej podpisanego) udało się ujechać z 10 km i od razu skucha. Fakt, poruszałem się po znanej mi trasie, więc nie za każdym razem wykonywałem polecenia nawigacji i jechałem po swojemu. Jednak po trzeciej albo czwartej konieczności przeliczenia trasy garmin nuvi obraził się na mnie. Zawiesił się, ale tak dziwacznie, że fonia działała i cały czas słyszałem polecenia głosowe, ale obraz na wyświetlaczu pozostawał nieruchomy. Ponieważ w tym modelu nie ma przycisku „reset” musiałem działającą nawigację odłożyć na bok i odczekać, aż się rozładuje. Należy to jednak potraktować jako jednorazowy wypadek przy pracy. W czasie późniejszych testów wielokrotnie nuvi musiał w trakcie jazdy przeliczać trasę i nie było z tym problemów.
Do map w Nuvi 3790T nie ma co się czepiać. Garmin zrezygnował z polskich dostawców i zdecydował się na wprowadzenie w swoich produktach swojego flagowego CityNavigatora, który jak dotąd, się sprawdza (mapy dostarczał NavteQ). Zawsze doprowadził do celu, choć trzeba pamiętać, że jeśli ustawi się trasę „krótką”, to potrafi poprowadzić bocznymi dróżkami. Trzeba zmienić odpowiednio ustawienia, żeby nie skończyć jak osoby znane z telewizji – w środku lasu albo w jeziorze. Nareszcie trafiła się nawigacja, w której bezbłędnie działa Asystent Pasa Ruchu. W Polsce dotąd nie było to takie oczywiste. I wszystko byłoby naprawdę świetnie, gdyby nie jedna dziwna rzecz. Widać to było szczególnie na dłuższej trasie, gdzie powtarzała się ona cyklicznie. Otóż co kilkanaście minut nuvi przeładowywał się. Szczególnie rozpraszało to po ciemku, gdy nawigacja przechodziła w tryb nocny, bo w ciągu dnia jeszcze dało się to jakoś znieść. Ekran nagle cały gasł, zostawał tylko pomarańczowy punkt wskazujący miejsce, w którym aktualnie się znajdujemy. Potem pojawiały się niektóre części mapy (np. drogi), a w końcu całe tło. Trwało to sekundę, może dwie, ale ten kalejdoskop dość skutecznie potrafił odwrócić uwagę kierowcy od jego głównej czynności. Niestety nie był to jednorazowy przypadek, a po kilku razach można było się nawet zirytować.
W górę i w dół
Poza standardowymi informacjami – prędkością, godziną, liczbą kilometrów do przebycia oraz przewidywanym czasem dotarcia do celu – mamy jeszcze dwie dodatkowe informacje. Jedną jest prędkość, z jaką jedziemy, druga to prędkość maksymalnie obowiązująca na danym odcinku (przedstawiana jako znak drogowy). Jeśli ją przekroczymy, nawigacja postrzega nas o tym zmieniającym się kolorem cyfr. Trzeba jednak patrzeć na znaki drogowe. Zdarzało się, że prędkość pokazywana przez znaki była niższa, niż ta, którą pokazywała nawigacja. Zdarzało się też… odwrotnie. Można było jechać szybciej, niż sugerował nuvi. To oczywiście nie jest wina producenta. To kolejny przykład na to, że nawigacji nie można na ślepo ufać i trzeba patrzeć na znaki.
Ciekawostką jest inna informacja – aktualna wysokość n.p.m. Pomocna jest jednak bardziej w terenach górzystych.
Godna pochwały jest grafika. Niby prosta, surowa, w teorii widywano lepsze. A jednak przy bardziej skomplikowanych skrzyżowaniach i dużych rondach nie sposób się pomylić. Widać wszystko jak na dłoni. Jeśli przez jakiś czas jedziemy dłuższą drogą, to w odpowiednim momencie Nuvi 3790T uprzedzi nas o zalecanym manewrze oraz odpowiednio zrobi zbliżenie skrzyżowania i wskaże manewr, jaki powinniśmy wykonać. Przy dobrze działającym Asystencie Pasa Ruchu wystarczy wykonywać polecenia i patrzeć na wyświetlacz.
Oprócz możliwości nawigacji samochodowej Nuvi 3790T proponuje także nawigację pieszą.
Dla bardziej zaawansowanych
Garmin – co raz już było powiedziane – pozycjonuje swoje produkty jako te klasy Premium. Dlatego – oprócz eleganckiego wyglądu – proponuje także dodatkowe funkcjonalności. Znajdziemy więc w Nuvi 3790T takie, jak trafficTrends (automatyczne informacje o natężeniu ruchu w ciągu dnia) i myTrends (zapisywanie regularnie wybieranych celów podróży w Ulubionych). Bardziej charakterystyczne dla nawigacji Garmina są funkcje ecoRoute czy cityXplorer. ecoRoute szczegółowo już opisywaliśmy przy okazji innego modelu, więc tylko w skrócie można przypomnieć, że funkcja pozwala nam na oszczędne zużycie paliwa. Wybieramy rodzaj paliwa, które tankujemy, monitorujemy przebyty dystans, ilość spalonego paliwa, zarówno na ostatniej trasie, jak i w ostatnich dniach. cityXplorer to inna sztandarowa opcja nawigacji Garmina, choć bardziej rozwinięta jest na zachodzie Europy. Umożliwia nam ona zaplanowanie podróży różnymi środkami komunikacji miejskiej, z metrem włącznie. W Polsce melodia przyszłości. Znacznie skuteczniejsza jest funkcja „Gdzie Jestem”, która podaje nasze dokładne współrzędne, najbliższy adres, najbliższe skrzyżowanie, szpital, posterunki policji i stacje benzynowe. Ona już działa.
Nuvi 3790T może służyć nie tylko jako nawigacja. Może być zestawem głośnomówiącym, ma wbudowaną przeglądarkę zdjęć, które można pobierać z serwisu Garmin Connect, wraz z ich współrzędnymi GPS.
Oprócz cech urządzenia Premium Nuvi 3790T ma także cenę Premium. Detaliczna to 1 399 zł. Raczej nie jest to urządzenie dostępne dla każdego. Ale za luksus się płaci.
Marcin Kwaśniak
W PIGUŁCE
Garmin Nuvi 3790T:
Ekran 4,3 cala z multi-touch
Mapy CityNavigator Europe
Asystent Pasa Ruchu
Funkcje: trafficTrends, myTrends, cityXplorer, ecoRoute
Wady:
Wysoka cena
Zbyt mały ekran
Mapy przeładowują się w czasie jazdy
Zalety:
Elegancki wygląd
Dobre mapy
Dużo dodatkowych funkcji
WERDYKT
Bardzo eleganckie urządzenie. Nie jest dla każdego, ale dla wybranych, o czym świadczy choćby cena. Ale i funkcjonalności, jakie w nie wbudowano. Jest ich wiele. Jedne działają lepiej, inne gorzej, część z nich jest unikatowa.
Najważniejsze w nawigacji są jednak mapy, a te nie zawodzą. Zawsze doprowadzą do celu, grafika ładnie odwzorowuje wygląd skrzyżowań, Asystent Pasa Ruchu działa całkiem nieźle. W efekcie otrzymujemy do ręki bardzo solidne urządzenie. Niestety nie jest najtańsze.
Koncepcja powstania tego samochodu zrodziła się w głowach inżynierów, którzy myśleli głównie ...
Wyobraź sobie, że jesteś pracownikiem dobrze prosperującej firmy. Ubiegły rok był dla Was mocno ...
W swoim ostatnim teście opisywałem Dacię Duster – całkiem tani, ale naprawdę porządny samochód ...
Passat na dobre wpisał się w wizerunek polskich ulic. Od momentu pojawienia się wersji B5, która ...





Zabawka ładna tyle że już drugi raz zawiesza się.Pierwszy raz kompletnie zgłupiał , ale po resecie poszedł dalej.Teraz wisi na amen , słychać głos w tle a strona od zatrzymania się w trasie ani rusz.Ekran nie reaguje na dotyk.Jeśli ktoś ma wiedzę jak go ruszyć to proszę o pomoc.