Mercedes zapowiada, iż nowa edycja modelu SLK będzie stanowiła wzór bezpieczeństwa w swojej klasie pojazdów. Mercedes to jedna z tych firm, która ...
Trzecia generacja Mercedesa Klasy M łączy przyjemność z jazdy z terenową zwinnością, niedoścignionym komfortem oraz niewielkim apetytem na paliwo ...
Moja przygoda z nową klasą C była krótka, ale za to zapamiętana jako jedna z tych „lepszych”.
„Bez gwiazdy nie ma jazdy” – gdzieś, kiedyś usłyszałem takie powiedzenie i w przypadku testowanego samochodu sprawdza się doskonale. Epoka klasy C, kiedy kombi wyglądało jak karawan pogrzebowy, na szczęście minęła. W 2007 roku na rynek trafiła nowa klasa C o symbolu W204. Auto znacznie się różni od poprzedniej serii. Producent zwrócił szczególną uwagę na podkreślenie ostrej, agresywnej i niewątpliwie nowoczesnej sylwetki. Nadwozie nowej klasy C jest bardzo atrakcyjne, a szczególnie w wersji kombi z 17-calowymi aluminiowymi felgami. Ogromna gwiazda z przodu doskonale komponuje się z nisko osadzonym nadwoziem. Czasami miałem wrażenie, że kierowcy jadący przede mną na dwupasmowej drodze, widząc mnie we wstecznym lusterku, odbierali prosty i stanowczy komunikat: „Zjedź na prawy pas!”. W takich sytuacjach można docenić wojowniczo wyglądający przód auta, który rzeczywiście budzi respekt na drodze.
Wygląd zewnętrzny zdecydowanie zasługuje na pochwały, ale jak nowa klasa C wygląda w środku?
Po wejściu do środka brakowało mi wrażenia, że wsiadam do Mercedesa… Gdyby nie duża gwiazda na kierownicy, mógłbym się pomylić i pomyśleć, że jestem w aucie o klasę niższym. Kierownica – według specyfikacji technicznej testowanego samochodu – jest obszyta skórą, jednak przez dłuższy czas zastanawiałem się, czy nie ma błędu w owej specyfikacji. Koło jest raczej plastikowe niż skórzane – przynajmniej ja mam takie wrażenie. Ta wada sprawia, że jeszcze bardziej czujemy się, jakbyśmy przebywali w aucie o niższej klasie, niż rzeczywiście jest. Wygląd wnętrza poprawia wysuwany 7-calowy wyświetlacz, który wyłania się na środkowej części deski rozdzielczej. System automatycznego wysuwania ekranu działa bardzo fajnie i sprawia, że mamy ochotę chować i wysuwać ekran w kółko. Poza tym wyświetlacz jest naprawdę wysokiej jakości; charakteryzuje się przede wszystkim bardzo wysoką rozdzielczością i jasnością. Ekran jest elementem systemu o nazwie COMAND APS, który odpowiada za nawigację i obsługę multimediów w samochodzie. Interfejs charakteryzuje się szybkością działania i ładnie zaprojektowaną grafiką. Obsługa za pomocą obrotowego koła – umieszczonego tuż przed podłokietnikiem – jest czystą przyjemnością. Obsługiwać go możemy również za pomocą zestawu przycisków umieszczonych pod wyświetlaczem. Ponadto system został wzbogacony 80-gigabajtowym dyskiem twardym, który pozwala nam na kolekcjonowanie muzyki. Sprawdzając działanie odtwarzania filmów DVD podczas postoju (w czasie jazdy nie mamy możliwości oglądania filmów, ze względów bezpieczeństwa), zostałem pozytywnie zaskoczony działaniem zestawu audio – bodajże 12 głośników marki Harman & Kardon, wraz z włączoną funkcją dźwięku przestrzennego Logic 7 – gra super. Jakość i głębia dźwięku jest na bardzo wysokim poziomie.
Dość już o elektronice i wnętrzu – mam do pokonania trasę z Warszawy do Zduńskiej Woli (okolice Łodzi), a czasu coraz mniej, bo nie chcę jechać nocą. Dotychczas ¾ trasy to słynna tzw. gierkówka, lecz są „już” jakieś oznaki budowy trasy S-8, która będzie prowadziła z Warszawy do Wrocławia, a po drodze zahaczy o moją mieścinę. Akurat miałem do przewiezienia kilka rzeczy, m.in.: telewizor CRT 27`, krzesełko obrotowe i jakieś inne torby, które spokojnie znalazły miejsce w dużym bagażniku. Oferuje on dokładnie 485 litrów, a po złożeniu tylnych siedzeń, otrzymujemy 1 500 litrów pojemności, które na tle konkurencji, wyglądają dość dobrze. BMW serii 3 Touring oferuje 460 litrów pojemności, a po złożeniu siedzeń 1385.
Ruszam w trasę, tzn. na razie poruszam się ślimaczym tempem aż do samych Janek – większa część ludzi mieszkających w Warszawie na weekendy stara się opuścić to miasto. Ciągle tylko myślę, jak wykorzystać te 520 nM momentu obrotowego i nie mogę się doczekać chwili, w której zobaczę, jak szybko wspina się wskazówka, począwszy od 0 do pierwszej setki, jak i tej drugiejJ. Chwila moment, korek zniknął, wciskam pedał do gazu i – pomimo sporego obciążenia samochodu – wrażenia są rewelacyjne. Sprint od 0 do „setki” zajmuje jedynie 6,9 sekundy, czyli jak na rodzinne kombi, wynik jest ponad przeciętną. Przyśpieszenie powyżej 100 km/h również jest znakomite. Podczas jazdy z prędkością 120 km/h na godzinę prędkość odczuwalna jest znacznie mniejsza, bo wnętrze pojazdu zostało znakomicie wyciszone. Warto zatem zerkać na licznik, gdyż bardzo łatwo o pamiątkowe zdjęcie z podróży. Zjeżdżając z trasy ekspresowej na drogę jednopasmową, miałem okazję sprawdzić, jak auto trzyma się na zakrętach – szerokie rozstawienie jego osi pozwala na oszczędność klocków hamulcowych, nie musimy zwalniać.
Biegami w testowanym modelu zajmuje się automatyczna 5-biegowa skrzynia. Działa rewelacyjnie, przełożenia zmieniają się płynnie, a pedał gazu doskonale rozumie nasze zamiary. Jadąc z prędkością przypuśćmy 90 km/h, gdy tylko wciśniemy pedał do końca, skrzynia praktycznie od razu zredukuje i zaczniemy bardzo szybko nabierać prędkości. Ponadto w opisywanym modelu do dyspozycji jest tryb „SPORT”, który utrzymuje silnik na wyższych obrotach, a gaz jest bardziej czuły na dotyk prawej stopy.
Sugerując się na początku dość sztywnym zawieszeniem, w połączeniu z nisko profilowanymi oponami, byłem pewien, że wszelkie dziury i nierówności w jezdni będą bardzo odczuwalne dla mnie, jak i dla pasażerów. Ku mojemu zdziwieniu auto połyka wszystkie nierówności niczym francuski Citroën. Jest to niewątpliwie wielka zaleta, bowiem jadąc tym autem po szybkich łukach, mamy wrażenie, że zawieszenie jest sportowe, samochód doskonale trzyma się drogi i nie wychyla na bogi – czuć wręcz „stuprocentową” pewność prowadzenia. W mieście otrzymujemy za to komfortowe auto, które nie pozwala narzekać nam na polskie dziury, jak przystało na samochód z zacięciem sportowym.
Dane producenta mówią o średnim spalaniu na poziomie 6,3 litra. Mnie niestety nie udało się zejść do tego poziomu, pewnie dlatego, że chciałem się nacieszyć dynamiczną jazdą i całkiem dobrymi osiągami. Zdjęcia najlepiej odzwierciedlą, jakie było faktyczne spalanie.
Podsumowując nowego Mercedesa C250 CDI, jest to przede wszystkim auto nowoczesne, dynamiczne i wygodne. Istnieją alternatywy: takie np. BMW seria 3 Touring czy Audi A4. Jednak ja najlepiej się czuję w Mercu; może dlatego, że te auta od zawsze były dla mnie wyznacznikiem klasy. Nie wiem po prostu, gdybym miał kupować samochód za około 250 tysięcy złotych, wybrałbym tego właśnie Mercedesa. Nawet skusiłbym się na wersję kombi, a zazwyczaj jestem przeciwnikiem tego typu aut.
Cena wersji podstawowej: 192 155, 00 zł
Cena wersji testowanej: 255 270,00 zł
autor: Bartłomiej Perzyński
Koncepcja powstania tego samochodu zrodziła się w głowach inżynierów, którzy myśleli głównie ...
Wyobraź sobie, że jesteś pracownikiem dobrze prosperującej firmy. Ubiegły rok był dla Was mocno ...
W swoim ostatnim teście opisywałem Dacię Duster – całkiem tani, ale naprawdę porządny samochód ...
Passat na dobre wpisał się w wizerunek polskich ulic. Od momentu pojawienia się wersji B5, która ...





cena jak na nowe auto i takie możliwości – do przyjęcia. Wolę to od AUDI lub BMW!